sobota, 17 stycznia 2015

Moja ulubiona maskara - GROWING LASHES stimulator maskara

Dzisiaj postanowiłam napisać o jednej z moich ulubionych maskar. Nie używam drogich maskar, szkoda mi kasy. Wolę więcej pieniążków przeznaczyć na podkład niż na tusz do rzęs. Lubię to uczucie kiedy znajdę kosmetyk z kolorówki, który jest tani i okazuje się świetny.
Przeważnie kupuję tusze do 20 zł. 

W ten sposób trafiłam na maskarę z Wibo GROWING LASHES. Spodobała mi się sylikonowa szczoteczka i to że jest taka mała. Zaciekawiło mnie też  w tym tuszu to, że ma stymulować wzrost rzęs. Koszt maskary to ok. 10 zł . Postanowiłam spróbować. I tak minęło już 2 lata jak używam tego tuszu. Oczywiście na zmianę z innymi. Nie była bym sobą gdybym dalej nie szukała tego jedynego:D



Zadaniem maskary GROWING LASHES jest pogrubienie rzęs oraz jak wcześniej wspominałam stymulowanie wzrostu rzęs. Nie do końca zgadzam się z tym, że maskara jest pogrubiająca. Dla mnie bardziej wydłuża niż pogrubia. Po dłuższym używaniu tuszu zauważyłam, że moje rzęsy są w lepszej kondycji. Nie wypadają, są troszkę dłuższe.
Maskara się nie kruszy, nie odbija na powiekach. Jedyny zarzut z mojej strony to kolor. Mógłby być bardziej czarny. Na szczęście to jedyny według mnie minus tego tuszu.
Poniżej przedstawiam jaki efekt daje ta maskara.
Moje rzęsy bez tuszu 
Jedna warstwa
Dwie warstwy

Znacie jakieś dobre tusze w przystępnej cenie? Koniecznie napiszcie.



poniedziałek, 12 stycznia 2015

Przepraszam za przerwę, ale już jestem - kolejne zakupy z Biedronki BEBEAUTY

Tak jak wspominałam Wam w ostatnim poście na jednych zakupach kosmetycznych w Biedronce się nie skończyło :)
 Dokupiłam sobie jeszcze jeden puder sypki HD bo jest naprawdę genialny !!!! Odkrycie roku 2014. Stosuje go już miesiąc i nic mi nie zrobił, znaczy nie zapchał, nie uczulił. A jak "powgniatam" go w okolicach nosa dołączoną gąbeczką to moje rozszerzone pory znikają. :D
Oprócz pudru do koszyka dziwnym trafem ;) wpadł mi błyszczyk - lakier do ust w cudownym kolorze oraz zestaw do brwi.
Lakier do ust kupiłam w kolorze fuksji. Piękny, soczysty kolor. Choć na co dzień nie noszę takich kolorów ten błyszczyk musiałam mieć. Tak po prostu :) Szczerze to chyba zaczynam, dorastać do tego aby nosić na ustach czerwienie  i inne intensywne kolory. Moje usta są wąskie, więc dotychczas nosiłam blade kolorki tak zwane nudziaki. Wracając do lakieru, ma dziwny aplikator w kształcie klepsydry jednak nie sprawia problemu przy aplikacji. Na ustach tworzy  błyszcząca tafle, która wgryza się w usta jak tint. Więc nawet jeśli błyszczyk powoli nam schodzi z ust to kolor na ustach pozostaje. Niestety błyszczyki te nie posiadają numerków dlatego nie jestem w stanie Wam podać jaki nr ma mój kolor. 

Co do zestawu do brwi, można powiedzieć ,że produkt zadowolił mnie w połowie. W ofercie był tylko jeden kolor wiec zaryzykowałam. Zestaw składa się z cienia i wosku. Cień mi nie podpasował w 100%, ponieważ jest to kolor brązu który na moich brwiach wygląda na rudawy, czerwonawy . Cień ma po prostu ciepłe tony. Natomiast wosk to strzał w 10-tke:) ma łady kolor w zimnych tonach i nawet jak stosuje go samego to pięknie sobie radzi. Brwi wyglądają na wypełnione i naturalne. Poza tym zestaw znajduje się w ładnym, zgrabnym opakowaniu z lusterkiem.







































Podsumowując  całe  moje zakupy w Biedronce to chyba z wszystkiego jestem zadowolona. No może oprócz lakieru do paznokci który wytrzymuje u mnie jeden dzień.
Czekam z nie cierpliwością na kolejną dostawę kolorówki BEBEAUTY :)