czwartek, 19 lutego 2015

PALETA CIENI od Makeup Revolution

Już od dłuższego czasu słyszałam o firmie Makeup Revolution i aż mnie skręcało z ciekawości. Bardzo dużo kosmetyków zwróciło moją uwagę. Zwłaszcza cienie do powiek o których było i nadal jest głośno.
 Powoli przymierzałam się do zakupu cieni, a tu taka niespodzianka..... znalazłam paletkę cieni pod choinką. Przez ponad miesiąc ją testowałam i mogę już wyrazić swoją opinie.
 Dostałam  paletę FLAWLESS która zawiera 32 cienie. Kosztuję ok 40 zł, więc naprawdę nie dużo.


Cienie są fantastycznie napigmentowane,Znajdziemy tu cienie perłowe, metaliczne a także matowe. Niektóre cienie sprawiają wrażenie ,że są mokre. Paleta jest solidnie wykonana zawiera duże lusterko.



Paleta FLAWLESS zawiera cieni w kolorach złota, brązów, borda. Jest neutralna można nią zrobić makijaż dzienny jak i wieczorowy. Pasuję do wszystkich kolorów oczu. Dobrze trzymają się powieki, na bazie spokojnie wytrzymują cały dzień.
Ta paletka jest naprawdę świetna porównała bym ją z paletkami Sleek.
Żeby nie było jednak tak pięknie to znalazłam parę minusów ale są to drobne minusy:
- niektóre cienie się delikatnie osypują
-/+ za mało matów  (według niektórych to nie jest minus)
- niektóre cienie najlepiej nakładać palcami. Wtedy kolor jest najbardziej intensywny
- niektóre cienie tracą intensywność przy rozcieraniu
Podsumowując jeśli chcecie kupić paletę lub się zastanawiacie to mogę szczerze napisać żebyście się nie wachały. Dostajemy 32 cienie, dobrej jakości za 40 zł to wychodzi 1,25 zł za cień!!!! POLECAM
























 Jakie kosmetyki polecacie z Makeup Revolution, napiszcie koniecznie :)

sobota, 17 stycznia 2015

Moja ulubiona maskara - GROWING LASHES stimulator maskara

Dzisiaj postanowiłam napisać o jednej z moich ulubionych maskar. Nie używam drogich maskar, szkoda mi kasy. Wolę więcej pieniążków przeznaczyć na podkład niż na tusz do rzęs. Lubię to uczucie kiedy znajdę kosmetyk z kolorówki, który jest tani i okazuje się świetny.
Przeważnie kupuję tusze do 20 zł. 

W ten sposób trafiłam na maskarę z Wibo GROWING LASHES. Spodobała mi się sylikonowa szczoteczka i to że jest taka mała. Zaciekawiło mnie też  w tym tuszu to, że ma stymulować wzrost rzęs. Koszt maskary to ok. 10 zł . Postanowiłam spróbować. I tak minęło już 2 lata jak używam tego tuszu. Oczywiście na zmianę z innymi. Nie była bym sobą gdybym dalej nie szukała tego jedynego:D



Zadaniem maskary GROWING LASHES jest pogrubienie rzęs oraz jak wcześniej wspominałam stymulowanie wzrostu rzęs. Nie do końca zgadzam się z tym, że maskara jest pogrubiająca. Dla mnie bardziej wydłuża niż pogrubia. Po dłuższym używaniu tuszu zauważyłam, że moje rzęsy są w lepszej kondycji. Nie wypadają, są troszkę dłuższe.
Maskara się nie kruszy, nie odbija na powiekach. Jedyny zarzut z mojej strony to kolor. Mógłby być bardziej czarny. Na szczęście to jedyny według mnie minus tego tuszu.
Poniżej przedstawiam jaki efekt daje ta maskara.
Moje rzęsy bez tuszu 
Jedna warstwa
Dwie warstwy

Znacie jakieś dobre tusze w przystępnej cenie? Koniecznie napiszcie.



poniedziałek, 12 stycznia 2015

Przepraszam za przerwę, ale już jestem - kolejne zakupy z Biedronki BEBEAUTY

Tak jak wspominałam Wam w ostatnim poście na jednych zakupach kosmetycznych w Biedronce się nie skończyło :)
 Dokupiłam sobie jeszcze jeden puder sypki HD bo jest naprawdę genialny !!!! Odkrycie roku 2014. Stosuje go już miesiąc i nic mi nie zrobił, znaczy nie zapchał, nie uczulił. A jak "powgniatam" go w okolicach nosa dołączoną gąbeczką to moje rozszerzone pory znikają. :D
Oprócz pudru do koszyka dziwnym trafem ;) wpadł mi błyszczyk - lakier do ust w cudownym kolorze oraz zestaw do brwi.
Lakier do ust kupiłam w kolorze fuksji. Piękny, soczysty kolor. Choć na co dzień nie noszę takich kolorów ten błyszczyk musiałam mieć. Tak po prostu :) Szczerze to chyba zaczynam, dorastać do tego aby nosić na ustach czerwienie  i inne intensywne kolory. Moje usta są wąskie, więc dotychczas nosiłam blade kolorki tak zwane nudziaki. Wracając do lakieru, ma dziwny aplikator w kształcie klepsydry jednak nie sprawia problemu przy aplikacji. Na ustach tworzy  błyszcząca tafle, która wgryza się w usta jak tint. Więc nawet jeśli błyszczyk powoli nam schodzi z ust to kolor na ustach pozostaje. Niestety błyszczyki te nie posiadają numerków dlatego nie jestem w stanie Wam podać jaki nr ma mój kolor. 

Co do zestawu do brwi, można powiedzieć ,że produkt zadowolił mnie w połowie. W ofercie był tylko jeden kolor wiec zaryzykowałam. Zestaw składa się z cienia i wosku. Cień mi nie podpasował w 100%, ponieważ jest to kolor brązu który na moich brwiach wygląda na rudawy, czerwonawy . Cień ma po prostu ciepłe tony. Natomiast wosk to strzał w 10-tke:) ma łady kolor w zimnych tonach i nawet jak stosuje go samego to pięknie sobie radzi. Brwi wyglądają na wypełnione i naturalne. Poza tym zestaw znajduje się w ładnym, zgrabnym opakowaniu z lusterkiem.







































Podsumowując  całe  moje zakupy w Biedronce to chyba z wszystkiego jestem zadowolona. No może oprócz lakieru do paznokci który wytrzymuje u mnie jeden dzień.
Czekam z nie cierpliwością na kolejną dostawę kolorówki BEBEAUTY :)

czwartek, 11 grudnia 2014

Kolorówka z Biedronki czyli BEBEAUTY

Dzisiaj, jak to zazwyczaj bywa wybrałam się na zakupy do Biedronki. Właśnie ustawiałam się w kolejce do kasy, kiedy moim oczom pokazała się "szafa" kosmetyczna BEBEAUTY. Chociaż słowo "szafa" to zdecydowanie za dużo, może szafeczka by lepiej pasowało. W każdym bądź razie nie mogłam sobie odmówić i podeszłam aby obejrzeć co ciekawego mają.
 Od razu wspomnę że produkty z kolorówki BEBEAUTY produkuje firma BELL która jest dobrą firmą. Owszem ma gorsze produkty, ale ma też swoje perełki . Zresztą jak większość firm które produkują kosmetyki do makijażu.
Wracając do produktów BEBEAUTY wiele produktów zwróciło moją uwagę min. cienie do brwi, lakier do ust w pięknym kolorze fuksji albo baza wygładzająca. Ja jednak skusiłam się na puder sypki HD  i lakier w cudownym jesienno-zimowym kolorze gorzkiej czekolady. Na pewno kupię coś jeszcze przy następnej wizycie w Biedronce. (tylko Ciiiii........... nić nie mówcie mojemu mężowi :))


Puder HD jest transparentny. Proszek ma biały kolor, ale nie bieli twarzy. Niestety producent nie napisał ile mamy produktu w środku. Na moje oko jest go sporo. Poza tym tego typu produkty są wydajne. Cena pudru 9.99zł.



 Bardzo podoba mi się opakowanie. Jest z plastiku, ale chodzi mi o to, że jak otworzy się opakowanie to nic się nie sypie produkt jest na swoim miejscu. Moje pierwsze wrażenie po użyciu jest pozytywne, Ładnie matuję,  nie podkreśla porów a wręcz przeciwnie ładnie je ukrywa, nie podkreśla suchych skórek i nie osiada się na włoskach. Na tą chwile tylko tyle mogę powiedzieć po jednym użyciu.
Co do lakieru to troszkę gorzej wypada. Co prawda ma piękny kolor tak jak wspomniałam gorzkiej czekolady, niestety nie podam wam numerka bo nie ma ( albo ja nie mogę znaleźć)  Jedna warstwa lakieru jest prawie przeźroczysta , przy drugiej warstwie już widać kolor i prawie pokrywa płytkę paznokcia, ale gdzie nie gdzie powstają smugi (na odwal się mogłabym zostawić 2-warstwy) 3 warstwy są idealne tylko ciekawa jestem ile wytrzyma na paznokciach. Cena lakieru to 4.99zł

A wy kupujecie kolorówkę w Biedronce? Znacie kosmetyki BEBEAUTY? Polecacie coś?

wtorek, 2 grudnia 2014

Jeden z ulubionych podkładów - Maybelline Affinitone HD

Cześć, dzisiaj przychodzę do Was z recenzją podkładu, którego używam już dobre kilka miesięcy. Mowa tutaj o podkładzie z Maybelline Affinitone HD.

Chcę zaznaczyć, że nie jest to mój podkład nr 1, tego idealnego nadal szukam. Affiniton-a lubię i bardzo często po niego sięgam. Przyznam się wam, że nie polubiliśmy się od razu. Zachęcona pozytywnymi opiniami na jego temat postanowiłam go kupić. Po pierwszym użyciu nie byłam zadowolona i wylądował na dnie kosmetyczki (szczerze w tej chwili nie jestem w stanie powiedzieć co mnie w nim wtedy odrzuciło). Dopiero po kilku miesiącach z konieczności sięgnęłam po niego znowu i.... szczęka mi opadła. Efekt bardzo mi się spodobał.
Mój kolor to nr 24 golden beige. Jest to ładny beżowy kolor z żółtymi tonami, obecnie jest trochę za ciemny i mieszam go z innymi jaśniejszymi podkładami, ale i tak na upartego mogłabym go stosować samego bo rzeczywiście jak obiecuje producent dostosowuje się do koloru cery. Z resztą zobaczycie to na zdjęciach poniżej.

Maybelline Affiniton HD jest podkładem nawilżającym, daje bardzo ładne naturalne (satynowe) wykończenie, niestety u mnie wymaga przypudrowania, ponieważ mam cerę mieszaną w kierunku do tłustej. Jeśli tego nie zrobię to po chwili zaczynam się świecić jak lampki choinkowe :)
Jest lekki ma bardzo lejącą konsystencję. Nakłada się bez problemu, nie robi smug. Ja nakładam go pędzlem Hakuro H50. Krycie ma średnie, podobne do Revlonu Colorstay. Przykryje drobne niedoskonałości i przebarwienia . Większe problemy trzeba zatuszować korektorem. Dla mnie najważniejsze jest to żeby podkład nie wyglądał jak maska i nie podkreślał suchych skórek i ten podkład tego nie robi. Ma też przystępną cenę ok 21 zł, a w promocji można go dostać nawet za 16 zł. Pisząc tak o tym podkładzie myślę sobie - ok ma tyle zalet, to jakie ma wady? - hm no w sumie za dużo wad nie przychodzi mi do głowy. Przez swoją konsystencję jest nie wydajny. Stosuję go już od dłuższego czasu, a i tak zdarza mi się go wylać za dużo. Następnym minusem jest opakowanie, Gdyby był w buteleczce z pompką to może łatwiej było by go dozować. Ostatnim minusem, który przychodzi mi do głowy to odcienie podkładu jest ich niby 8, ale te fajniejsze kolorki są idealne na lato bo na zimę są za ciemne, a te jaśniejsze odcienie mają różowe tony. Dlatego na zimę mój podkład w kolorze 24 wolę rozjaśniać innym jaśniejszym fluidem.
         na zdjęciu mam tylko krem

sam podkład bez przypudrowania

                        skończony makijaż

Poniżej przedstawiam jak Affinitone  prezentuje się kolorystycznie w porównaniu z innymi podkładami

Podsumowując jeśli zależy wam na niedrogim podkładzie, który wygląda naturalnie na buzi, a przy tym ma niezłe krycie i dobrze się utrzymuję na twarzy to polecam ten podkład.
Moja ocena to dobre 4 na 5 możliwych punktów.

środa, 19 listopada 2014

Jesienno-zimowe kolory na pazurki

Pewnie większość kobiet się ze mną zgodzi, że jak przychodzi jesień to zmieniamy kolorystykę ubrań, makijażu czy paznokci na cięższą. Wtedy królują czerwienie, borda, fiolety, szarości, brązy oraz czerń. Chyba chcemy się dopasować do otaczającej nas szarugi.
I ja tak właśnie mam, że przyszła jesień i pochowałam już moje "letnie" ubrania, kosmetyki i lakiery, a wyciągnęłam rzeczy idealne na jesień i zimę, w tym właśnie lakiery.
Poniżej przedstawiam wam moją kolekcję lakierów na sezon jesień/zima 2014. Trochę się tych lakierów uzbierało. Niestety nic na to nie mogę poradzić, że jak wpadnie mi w oko jakiś lakier w świetnym kolorze to muszę go mieć:)


 1- Eveline color instant nr 495, 2-Wibo chic matte nr 6, 3- Wibo express growth nr 395, 4- Wibo 1 coat manicure nr 8, 5- lakier no name z kiosku (zgaszona czerwień).
6- Miss Sporty lasting colour nr 151, 7- Manhattan quick dry nr 46K, 8- Wibo 1 coat manicure nr 13, 9- Miss selen nr 218 (prawdopodobnie starty napis), 10- Miss Sporty metal flip nr 040.

11-Wibo glamour nails nr 2, 12- Golden Rose paris nr 110, 13- Wibo express growth nr 407, 14-  Ladycode by bell nr 14, 15- No name po prostu czarny lakier.

czwartek, 13 listopada 2014

Wyjatkowy dzień........

Wczoraj był bardzo ważny dla mnie dzień, a mianowicie pierwsze urodziny mojej córci Igi. Ten rok minął mi strasznie szybko. Był trudny i w dużej mierze opierał się na nauce. Nie należał do najłatwiejszych, ale na pewno do najcudowniejszych. Dużo dowiedziałam się o sobie, o tym ile potrafię znieść, a także o mężu, który był i jest dla mnie prawdziwym oparciem.
Kurcze nie dochodzi do mnie ,że to już rok. Jeszcze chwile temu trzymałam noworodka na rękach w beciku, a dzisiaj Iga już prawie chodzi i nie lubi słów "nie wolno"(to akurat ma po mnie) :)
Dobra, dość tych wywodów i mądrości.
Roczek robiłam w domu. Sama robiłam tort, poniżej wstawię zdjęcia mojego dzieła, z którego jestem bardzo dumna. Tort był o smaku śmiętankowo-pomarańczowym.